DZIECI

 

Kochane dzieci, Kochani Rodzice
Spotykamy sie ponownie juz w Nowym Roku - 8 stycznia 2012 roku.
Otuleni Miloscia Boza, niczym pierzynka sniezna. Smutni sa Ci, którzy sa daleko od prawdziwego Zródla Milosci.
Dzisiaj mamy Swieto Chrztu Panskiego.
 
(Dz 10,34-38)
Gdy Piotr przybyl do Cezarei, do domu Korneliusza, przemówil: Przekonuje sie, ze Bóg naprawde nie ma wzgledu na osoby. Ale w kazdym narodzie mily jest Mu ten, kto sie Go boi i postepuje sprawiedliwie. Poslal swe slowo synom Izraela, zwiastujac im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co sie dzialo w calej Judei, poczawszy od Galilei, po chrzcie, który glosil Jan. Znacie sprawe Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namascil Duchem Swietym i moca. Dlatego ze Bóg byl z Nim, przeszedl On dobrze czyniac i uzdrawiajac wszystkich, którzy byli pod wladza diabla.
(Mk 9,7)
Otwarlo sie niebo i zabrzmial glos Ojca: To jest mój Syn umilowany, Jego sluchajcie.
(Mk 1,6b-11)
Jan Chrzciciel tak glosil: Idzie za mna mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby sie schylic i rozwiazac rzemyk u Jego sandalów. Ja chrzcilem was woda, On zas chrzcic was bedzie Duchem Swietym. W owym czasie przyszedl Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjal od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodzil z wody, ujrzal rozwierajace sie niebo i Ducha jak golebice zstepujacego na siebie. A z nieba odezwal sie glos: Tys jest mój Syn umilowany, w Tobie mam upodobanie.

Bóg dal mi zycie to znaczy, ze jestem ukochanym dzieckiem Boga...
Czy wiesz, jakie jest najwazniejsze wydarzenie w zyciu kazdego czlowieka?
- wazniejsze od pójscia do przedszkola
- wazniejsze od wyjazdu z rodzicami na wakacje
- wazniejsze od rozpoczecia i zakonczenia nauki w szkole.
Najwazniejszym wydarzeniem dla kazdego z nas jest dzien, w którym przyszlismy na swiat i przyjelismy Chrzest Swiety. To wtedy kazdy z nas staje sie dzieckiem Bozym. W naszych sercach zamieszkuje Pan Bóg, tak jak wczesniej zamieszkal w sercach naszych rodziców.
Pan Bóg jest zawsze z nami, dlatego jest naszym najlepszym, najwspanialszym tatusiem - Ojcem wszystkich ludzi.
Czy wiesz, co to znaczy, ze Pan Bóg jest zawsze z nami?
 Pan Bóg jest z nami:
- kiedy jest nam dobrze i kiedy czujemy sie zle
- kiedy jestesmy smutni i kiedy jestesmy radosni
- gdy sie uczymy, bawimy, a nawet gdy spimy.
Znakiem Bozej obecnosci i Jego milosci jest Pan Jezus. On wiele razy mówil jak bardzo kocha dzieci. Chetnie z nimi przebywal i rozmawial. Nawet, gdy byl bardzo zmeczony blogoslawil je, aby rosly zdrowe i dobre. Chwalil je za szczerosc i pokore, a doroslym kazal sie tego uczyc od dzieci. Wieczne szczescie w niebie obiecal tym, którzy beda podobni do dzieci.
 Autor: s. Sylwia Chruslicka BDNP


LEGENDA O DOBRYM KRÓLU
Byla juz ciemna noc, kiedy do wiejskiej chaty ktos zastukal. Gospodarz podniósl sie z poslania i podszedl do drzwi.
 - Kto tam? - zapytal. - Ubogi wedrowiec. Otwórz, dobry czlowieku, bo przemokniety i zmarzniety jestem.
Gospodarz uchylil wrota. Rzeczywiscie na zewnatrz szalala wichura, a ostry i zimny deszcz zacinal coraz mocniej. W drzwiach stal ublocony zebrak.
- Wejdzcie, wejdzcie, biedaku - przywital go gospodarz. - Chata moja uboga, ale przynajmniej ogrzejecie sie troche, osuszycie, a i posilek sie jakis znajdzie.
Wedrowiec wszedl do srodka i zasiadl za stolem. Maly kaganek oswietlal uboga izbe. Wkolo na poslaniach spalo kilkoro dzieci, a z pomieszczenia obok slychac bylo cichy placz niemowlecia.
- A gdziez to twoja zona? - zapytal wedrowiec gospodarza, kiedy ten wrócil z kawalkiem chleba i resztka mleka,by poczestowac goscia.
- Zaniemogla, biedaczka - odpowiedzial smutno. - Ósmym dzieciatkiem nas Pan Bóg obdarzyl i bardzo zle sie czuje po porodzie, a mnie nie stac, by medyka sprowadzic. Jutro chcemy ochrzcic najmlodszego syna, ale nawet ojca chrzestnego nie mamy.
- To ja ci ojca chrzestnego przyprowadze - odrzekl wedrowiec. - Zalowac nie bedziesz.
Pokiwal glowa gospodarz, ze propozycje przyjmuje, i spac sie polozyli. Nazajutrz, gdy pierwsze promienie slonca wdarly sie do izby przez malenkie okna i ja rozswietlily, poslanie wedrowca bylo juz puste. Gospodarz pamietal jednak o nocnej rozmowie i z chrzcinami synka cierpliwie czekal. Nagle wielkie poruszenie w calej wsi.
- Od Krakowa królewski orszak jedzie! - krzycza jedni przez drugich. Wyszedl gospodarz z chaty, a tu zlota karoca przed nim sie zatrzymuje i sam król z niej wysiada. Patrzy, oczy przeciera i wedrowca w królu poznaje.
- Pomogles mi, dobry czlowieku, teraz ja ojcem chrzestnym twego syna bede - rzekl król uroczyscie.
Wielka radosc zapanowala, bo król nie tylko szczodrze swego chrzesniaka obdarowal, ale wszystkim mieszkancom wsi pomógl. Odtad zylo im sie lepiej i dostatniej, syn zas dobrego gospodarza pod okiem króla stosowne wyksztalcenie zdobyl i zostal ksiedzem.
Jak wiele zródel podaje, król Kazimierz Wielki, nazwany równiez "Królem Chlopów", czesto przebrany za wedrowca odwiedzal wiejskie zagrody, by poznac, jak zyje sie jego poddanym, którym chetnie pomagal.
 
Autor: Opracowala Milenia Malecka-Rogal, ilustrowala Sylwia Hyzy


KATEK ZAKATEK DLA RODZICÓW


ZRANIENIE - 6 etapów uzdrowienia /Paulette Boudet/  - ciag dalszy - czesc III

3. Sprowadz zranienie na swoje miejsce
Co to znaczy "sprowadzic zranienie na swoje miejsce"? Czlowiek zraniony moze bagatelizowac zranienie, albo nadawac mu przesadne znaczenie. Moze sobie wmawiac: "Wcale mnie to nie zabolalo i nie czuje sie przez to dotkniety". Oczywiscie moze to byc reakcja autentyczna, wynikajaca rzeczywiscie z braku zranienia albo z przebaczenia udzielonego niemal natychmiast po zdarzeniu. Ale moze to byc takze sposób ukrycia zranienia jak najglebiej w nieswiadomosci, byle tylko go nie widziec. Sprowadzic zranienie na swoje miejsce to znaczy uznac, ze zranienie istnieje, i okreslic jego stopien. Na ogól mamy sklonnosc nie tyle do bagatelizowania zranienia i negowania go, ile do nadawania mu przesadnie duzego znaczenia. Sprowadzenie go na swoje miejsce oznacza przywrócenie mu wlasciwych proporcji.

Mnie sama zawsze bardzo latwo bylo zranic. Nigdy nie nazywalam tego drazliwoscia, lecz wrazliwoscia, "delikatna natura artystyczna", której ogól smiertelników powinien starac sie nie urazic... Wszyscy moi bliscy, rodzina, przyjaciele a pózniej maz, musieli obchodzic sie ze mna jak z krucha waza: nie dotykac, bo juz jest peknieta! I oto pewnego dnia natrafilam na fragment ksiazki Watchmana Nee "La libération de l'Esprit": "Pamietajmy, ze kazde nieporozumienie, kazdy zly humor, kazde niezadowolenie ma tylko jedna przyczyne: ukryta milosc wlasna". A we mnie jakis glos dodal: "...i wszystkie te zranienia, które tak bolesnie odczuwasz, sa tego wyrazem". Tego dnia uswiadomilam sobie, ze prawdziwym podlozem mojej "wrazliwosci" jest ukryta milosc wlasna. Tak bardzo czulam, ze odnosi sie to do mnie, ze przepisalam ten tekst na karteczkach i przykleilam: jedna na lustrze w lazience, jedna na biurku a jedna na moim nocnym stoliku.

4. Zaakceptuj zdarzenie, które spowodowalo zranienie jako rzeczywistosc
Ta zasada moze nam sie wydawac tautologia. Skoro czujemy sie zranieni przez jakies zdarzenie, to czy nie jest to równoczesnie dowód, ze owo zdarzenie uwazamy za fakt? Byc moze odczuwanie zranienia jest dowodem na to, ze uznajemy rzeczywistosc zdarzenia, które je spowodowalo, ale nie jest to wcale dowód, ze akceptujemy fakt, iz zdarzenie, które nas zranilo rzeczywiscie mialo miejsce. Niestety, znaczna czesc naszego cierpienia bierze sie z pragnienia, a nawet z woli, aby zdarzenie, które jest przyczyna zranienia, nie zaistnialo... Wiele bysmy dali, aby go anulowac. Bez wzgledu na to, czy chodzi o smierc dziecka, wspólmalzonka, niepelnosprawnosc dziecka, czy zabójstwo, jest w nas cos, co nie toleruje tej rzeczywistosci, wzbrania sie przed nia, nie moze jej zaakceptowac. Dotyczy to takze upokorzenia, zaszczucia, osmieszenia itp. A jednak nie mozemy zrobic nic, co mogloby anulowac samo zdarzenie lub jego nature. Nie mamy juz na nie wplywu. Walka z istnieniem tego zdarzenia bylaby podobna do staniecia wobec góry i zanegowania faktu, ze to, przed czym stoimy, jest góra. Zaprzeczanie istnieniu góry nie przeksztalci jej w cos innego ani jej nie powali. Totez im szybciej uznamy, ze to, co nas zranilo, rzeczywiscie sie wydarzylo, i to w sposób nieodwracalny, tym lepiej.

Kiedy juz wydobylismy zranienie na swiatlo dzienne i spojrzelismy mu prosto w twarz; kiedy stanelismy w prawdzie wobec zdarzenia, które je spowodowalo i wobec przyczyn naszej reakcji; kiedy juz sprowadzilismy zranienie na swoje miejsce i zaakceptowalismy zdarzenie, które je spowodowalo, jako nieodwracalna rzeczywistosc - mozemy zaczac myslec o uzdrowieniu.


KULINARNY DLA DUZYCH I MALYCH
 IM. CECYLKI KNEDELKI

  
    ZUPA KREM POMIDOROWA. MNIAM :)
Do przygotowania pod opieka doroslego
Skladniki: 1 puszka pomidorów bez skórki +sok, 1 lyzka oliwy, 1 zabek czosnku, 1 szklanka wywaru z warzyw, 2 lyzki koncentratu, smietana, sól, pieprz, bazylia, bulki z ziarnami

Przygotowanie: Pomidory odcedzic, zachowac caly sok. Nastepnie posiekac je na kawalki. Czosnek zeszklic na oliwie (nie przysmazajac),dodac pomidory i smazyc na wysokim ogniu ciagle mieszajac, okolo 2 minuty. Dodac reszte skladników oprócz smietany. Gotowac na malym ogniu 5 minut. Przelac do Blendera i zmiksowac na jednolita mase, dodajac odrobine smietany. Zupa-krem najlepiej smakuje w wydrazonej buleczce z dodatkiem swiezej bazylii prosto z domowego parapetowego ogródka.

TROCHE KATECHIZMU DLA MALYCH I WIEKSZYCH :)

SIEDEM SAKRAMENTÓW KOSCIOLA

"Sakramenty sa zródlem laski Bozej, z którego mozecie czerpac sile do zwyciezania wlasciwych ludzkiej naturze slabosci. Pan w swojej dobroci przewidzial te srodki, aby wspomagac nas na kazdym etapie ziemskiej wedrówki"
Jan Pawel II, 17 maj 1988 roku, Mariscal Estigarribia w Paragwaju
Sakramenty towarzysza chrzescijaninowi od momentu urodzenia az do smierci. Jest ich siedem: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, namaszczenie chorych, kaplanstwo, malzenstwo.
Jak uczyl stary katechizm, chetnie przypominany przez Jana Pawla II, "sakramenty sa to narzedzia laski, ustanowione przez Jezusa Chrystusa dla naszego zbawienia". Wielu z nas pamieta tez zapewne prosta formule z lekcji religii, gloszaca, ze sakramenty sa to widzialne znaki niewidzialnej laski. A jeszcze piekniej ich istote wyrazil obecny Ojciec Swiety, mówiac: "Za posrednictwem wszystkich sakramentów Kosciola sam Chrystus buduje Boze Królestwo w naszych sercach".
Chrzest - ku "nowemu stworzeniu"

Niedzielna Msza. Przed oltarzem odswietnie ubrani rodzice i chrzestni, trzymajacy w becikach dzieci podnoszace placz, gdy ksiadz kropi je woda.
To tradycyjny obrazek z chrztu w Kosciele katolickim. Sakrament ten, jak uczy "Katechizm", jest fundamentem calego zycia chrzescijanskiego, brama zycia w Duchu i brama otwierajaca dostep do innych sakramentów.
Zapewne kazdy z lekcji religii pamieta, iz chrzest gladzi skutki grzechu pierworodnego i oznacza wlaczenie do wspólnoty Kosciola. Wiemy tez, ze sakrament ten jest konieczny czlowiekowi do zbawienia, dlatego Chrystus polecil swoim uczniom glosic Ewangelie i chrzcic wszystkie narody. Kosciól nie zna oprócz chrztu innego srodka, by zapewnic osiagniecie szczescia wiecznego. Jednak wszyscy ludzie, którzy nie znaja Boga, ale szczerze Go szukaja i staraja sie pelnic Jego wole, sa zbawieni, chociaz nie przyjeli chrztu. Chrzest -jak naucza sw. Pawel -jest "obmyciem odradzajacym i odnawiajacym w Duchu Swietym". Sw. Grzegorz z Nazjanzu nazywa chrzest "najpiekniejszym i najwspanialszym darem Boga". Sakramentu tego udziela kaplan, jednak w obliczu smierci ochrzcic moze kazda osoba, pod warunkiem ze ma takie same intencje jak Kosciól i poleje woda glowe kandydata, mówiac: "Ja ciebie chrzcze w imie Ojca i Syna, i Ducha Swietego". Chrzest, obok Eucharystii, jest jedynym sakramentem uznawanym przez wszystkie Koscioly chrzescijanskie.
Jan Pawel II, nazywajac go wielkim darem, apeluje: "trzeba by swietowac dzien chrztu nie mniej niz dzien urodzin!".


POKOLORUJ NAS:)